Strona główna Zdrowie i Uroda

5 powodów, dla których warto nie pić alkoholu

290
1
Kobieta trzymająca drink z alkoholem w trójkątnym kieliszku

Piwo, wino, whiskey, drinki… Nie ważne co wybierzemy, jeśli wypijemy tego za dużo, będziemy żałować następnego dnia. Każdy kto pije alkohol od czasu do czasu, z pewnością zna nieprzyjemne tego skutki jak: bóle i zawroty głowy, mdłości, odwodnienie i zmęczenie. Wszyscy wiedzą, że sporą ilością alkoholu można się zatruć, ale nie każdy wie, że nawet lampka wina wieczorem, może mieć negatywne konsekwencje. Alkohol ma ogromny wpływ na nasze ciało i mózg.

Wiemy już, że alkohol nie wpływa na nas korzystnie. Dokładniej możemy się o tym przekonać gdy całkowicie przestaniemy go pić, chociaż przez dwa tygodnie. Oto co się stanie z naszym organizmem i samopoczuciem podczas tej krótszej abstynencji.

Po odstawieniu alkoholu następuje spadek wagi

Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania z 2012 roku wykazały, że przeciętny Amerykanin spożywa 100 kalorii dziennie, pijąc piwo, wino bądź inne alkohole. Dodatkowo, około 20% mężczyzn i 6% kobiet dodaje sobie do codziennej diety 300 kalorii, właśnie poprzez picie napojów wyskokowych. Lampka wina czy butelka piwa może wyglądać niepozornie, ale ich wartość kaloryczna jest naprawdę duża. 100 kalorii więcej od zalecanego spożycia każdego dnia, może dodać nam 10 kilogramów w ciągu całego roku.

Drinki alkoholowe zawierają od około 200 do 700 kalorii. To dlatego, że jest w nich także dużo cukru, który może powodować przybieranie na wadze i sprawić, że będziemy mieli złe samopoczucie. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze tłuste jedzenie, które ma na celu uchronić przed szybkim upojeniem się – w końcu nie pije się na pusty żołądek. Przyswojenie tych dodatkowych kalorii w połączeniu z osłabieniem metabolizmu pod wpływem etanolu przekłada się bezpośrednio na odkładanie tkanki tłuszczowej w obrębie brzucha i bioder.

Gdy zrezygnujemy z alkoholu, przestaniemy dokładać sobie zbędnych kalorii i najprawdopodobniej zgubimy trochę kilogramów. Badania pokazują, że osoby które odstawiły nawet niewielkie ilości alkoholu na miesiąc, obserwowały spadek masy ciała o 2–4 kilogramy, bez wprowadzania innych zmian w diecie czy aktywności fizycznej.

Gdy nie pijemy alkoholu, mamy więcej energii

Słyszy się, że odrobina wina wieczorem, pomoże nam w zaśnięciu, jednak alkohol, niestety posiada negatywny wpływ na sen. Kiedy idziemy spać z alkoholem we krwi, nasze fazy snu zostają zaburzone. Etanol blokuje fazę REM, która odpowiada za regenerację układu nerwowego i procesów poznawczych. O poranku budzimy się zmęczeni i spragnieni, mimo że spędziliśmy w łóżku wystarczającą liczbę godzin. W ten sposób „zdezorganizowany” cykl snu, wywołuje właśnie efekt suchości w ustach i obniżenia koncentracji.

Jeśli nie wypijemy tego przysłowiowego jednego piwka, będziemy lepiej spali, co da nam więcej energii następnego dnia. Poprawa jakości snu przekłada się także na lepszą regenerację mięśni, sprawniejsze procesy metaboliczne i wyższą wydolność organizmu podczas aktywności fizycznej. Osoby które przestają pić alkohol, często zauważają że rano wstają z większą ochotą i bez uczucia rozbitych.

Lampka i butelka wina stojące na białej tacy

Lepszy humor bez alkoholu?

Alkohol często powiązany jest z depresją, ponieważ zmienia sposób, w jaki nasz organizm radzi sobie ze stresem. Często jest tak, że ludzie sięgają po napoje alkoholowe, żeby się zrelaksować lub gdy są smutni albo źli. Nie jest to dobra droga – etanol działa wprawdzie początkowo uspokajająco na układ nerwowy, jednak po kilku godzinach pojawia się efekt odwrotny, w postaci zwiększonego poziomu kortyzolu i adrenaliny.

Wbrew pozorom zaprzestanie picia alkoholu, ułatwia naszemu organizmowi prawidłową regulację uczuć i emocji. Lepiej poradzimy sobie ze stresem czy niepokojem bez „wsparcia” napojów wyskokowych. Badania wykazują, że już po tygodniu abstynencji następuje stabilizacja poziomu serotoniny i dopaminy, co przekłada się na poprawę samopoczucia i ogólnego nastroju przez cały dzień.

Brak alkoholu – więcej pieniędzy w portfelu

Czasem gdy sprawdzamy nasz portfel czy konto bankowe po alkoholowej imprezie, możemy się przerazić. Nawet jeśli staramy się korzystać z różnych promocji typu „happy hour”, kupując alkohol, i tak potrafimy sobie skutecznie uszczuplić budżet. Regularne picie alkoholu to droga sprawa – przykładowo, zakup dwóch piw w knajpie dwa razy w tygodniu to wydatek rzędu 200–300 złotych miesięcznie, a przy bardziej intensywnym trybie życia towarzyskiego może to być nawet 500–800 złotych.

Kiedy z tego zrezygnujemy, zaoszczędzimy sporo pieniędzy. Wyższe kwoty na koncie z pewnością nas ucieszą i pozwolą przeznaczyć te środki na inne cele – może hobby, wyjazd lub odłożenie na większy zakup. Dodatkowo, abstynencja eliminuje także koszty towarzyszące – taksówki powrotne, jedzenie na mieście czy spontaniczne zakupy pod wpływem alkoholu.

Alkohol a wygląd skóry

Alkohol powoduje odwodnienie całego organizmu, łącznie ze skórą. Wysusza ją, a wskutek tego staje się ona matowa i blada. Etanol działa moczopędnie, co sprawia że tracimy więcej płynów niż przyjmujemy, a to z kolei odbija się na elastyczności i nawilżeniu naskórka. Cierpią także nasze nerki. Picie napojów alkoholowych, na dodatek zawierających cukier, blokuje sprawne filtrowanie krwi.

Jeżeli nie będziemy pić alkoholu, pozwolimy naszym nerkom prawidłowo pracować i usuwać szkodliwe substancje z naszego organizmu. Dzięki temu też, nasze ciało będzie w stanie wchłaniać więcej składników odżywczych i nasza skóra będzie wyglądała zdrowiej. Zauważalne efekty to: zmniejszenie zaczerwienień, redukcja opuchlizny wokół oczu, wyrównanie kolorytu i poprawa jędrności. Osoby które zrezygnowały z alkoholu, często podkreślają że ich cera stała się gładsza, a skłonność do powstawania wyprysków znacznie się zmniejszyła.

1 KOMENTARZ

  1. Każdy powód jest dobry, ja mam ich wiele. Sama nie piję i nie ciągnie mnie, alkohol pity z umiarem jeszcze ujdzie, ale najczęściej jest jednak przyczyną wielu cierpień.

Skomentuj Lenka Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here